Zillmann nie potrafiła szyć w Azji Express. 'Mama mówiła, że do tego nie urodzona'

PLOTUCH

W skrócie

W skrócie

W drugim odcinku show Katarzyna Zillmann zmierzyła się z krawieckimi wyzwaniami i zupełnie się nie sprawdziła. Wioślarką zdradziła, jak jej matka ją wychowywała.

Nie nauczono jej przyziemnych rzeczy

Nie nauczono jej przyziemnych rzeczy

Drugi odcinek "Azji Express" przyniósł uczestnikom niemały szok. Zaraz po zimnym prysznicu na wyspie Jawa czekało na nich zadanie, które podzieliło duety na tych, którzy umieją szyć, i tych, którzy...

"Mama wychowywała mnie inaczej"

"Mama wychowywała mnie inaczej"

"Mama nie wychowywała mnie w taki stereotypowy sposób. Zawsze mówiła mi, że jestem stworzona do większych rzeczy" - wyznała Zillmann ze skwaszoną miną, patrząc na rozlatujące się nitki.

Zillmann miała już niezły początek

Zillmann miała już niezły początek

Warto przypomnieć, że Katarzyna Zillmann weszła do Azji Express już kontuzjowana - zanim program się nawet zaczął, doznała bólesinego urazu.

Co na to widzowie?

Co na to widzowie?

Social media znowu buzują. Jedni śmieją się z sytuacji, inni bronią Zillmann - w końcu ma kontuzję i ledwo zaczęła przygodę w show.

„Mama nie wychowywała mnie w taki stereotypowy sposób. Zawsze mówiła mi, że jestem stworzona do większych rzeczy"

Czytaj cały artykuł

Pełna historia na plotuch.pl

CZYTAJ →