PLOTUCH
Maciej Zakościelny wrócił z zagranicznej produkcji pełen wrażeń. Aktor zagrał w włosko-hiszpańsko-polskiej komedii romantycznej i musiał nauczyć się włoskiego. Już piątek - film wchodzi do polskich kin.
Co ciekawe, casting przebiegł niezwykle. Zakościelny był na urlopie z synami, gdy agent otrzymał wiadomość o możliwości zagrania roli.
Największym wyzwaniem okazała się jednak język. Zakościelny musiał nauczyć się włoskiego, aby grać postać Polaka mieszkającego we Włoszech od dwóch dekad.
Zakościelny porównywał pracę na zagranicznym planie z polskim. "Niewiele się to różni jeśli chodzi o sposób pracy" - przyznał podczas rozmowy z Agnieszką Hyżą i Krzysztofem Ibiszem.
Produkacja to historia trzech par, które na przestrzeni prawie 20 lat mierzą się z kryzysami, zmianami w związku i próbują odpowiedzieć na pytanie - czy czasowe rozstanie może uratować relację?
„z jedną wiadomością - jego film trafił do polskich kin. Mowa o komedii romantycznej"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →