PLOTUCH
O 22:15 na scenie mBank stanął jeden z najważniejszych producentów w historii popu. Bez fajerwerków, za to z katalogiem hitów, które zna cały świat. Nasza relacja.
Timbaland wyszedł na scenę w czarnej kurtce narzuconej na jasny T-shirt, w przyciemnianych okularach, z mikrofonem w garści.
To jest siła Timbalanda. Przez jego ręce przeszły hity Missy Elliott, Aaliyah, Justina Timberlake'a czy Nelly Furtado, a charakterystyczny, połamany rytm rozpoznaje się po sekundzie.
Duże redakcje odhaczyły ten koncert jednym zdaniem o legendzie sięgającej po największe hity. Z bariery wyglądało to mocniej.
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →