Sylwia Bomba wyrzucona z restauracji we Włoszech. 'Poszła, bo to droższa area'

PLOTUCH

W skrócie

W skrócie

Sylwia Bomba spędza wakacje w okolicach Positano z partnerem i córką. Zamiast sielskich kadrów z Amalfi - szok cenowy i upokorzenie w restauracji. Obsługa poprosiła ją, żeby sobie poszła.

Leżak za 120 euro, lody za 90 zł. Bomba liczy w Positano

Leżak za 120 euro, lody za 90 zł. Bomba liczy w Positano

Ceny na popularnych plażach Półwyspu Apenińskiego potrafią zaskoczyć nawet kogoś, kto podróżuje regularnie i drogo. Sylwia Bomba pokazała w relacjach na Instagramie szczegółowe zestawienie stawek za wynajem leżaka.

Obsługa poprosiła ją, żeby wyszła. 'To jest droższa area'

Obsługa poprosiła ją, żeby wyszła. 'To jest droższa area'

Najbardziej nieprzyjemna historia z wyjazdu dotyczy jednak nie cen, a zachowania obsługi w jednej z restauracji. Według relacji Bomby kelner miał zasugerować jej opuszczenie lokalu, powołując się na to, że siedzi w "d...

„Jedna osoba 120 euro w pierwszym rzędzie, jedna osoba z dzieckiem 160 euro, dwie osoby z dzieckiem 280 euro"

Czytaj cały artykuł

Pełna historia na plotuch.pl

CZYTAJ →