PLOTUCH
Maja Chwalińska dotarła do finału Roland Garros i w jednej chwili stała się narodową bohaterką. Dziennikarze pojechali do Dąbrowej Górniczej - i usłyszeli rzeczy, które zaskakują nawet fanów tenisistki.
Mieszkańcy przed kamerami nie szczędzili słów. Relacja była jedna, ale emocje - różne.
Wychowawczyni Mai, pani Beata Kaczmarzyk, wspominała swoją uczennicę w programie bez cienia wahania. "Była bardzo ambitna, pracowita, solidna.
„ruszyli do Dąbrowy Górniczej - i trafili na ludzi, którzy od lat wiedzieli, że ta dziewczyna zajdzie daleko. ##"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →