PLOTUCH
Jacek Sas-Uhrynowski grał u Kieślowskiego, miał wszystko. Potem spakował walizki, zabrał żonę za ocean i zniknął z polskich ekranów na zawsze.
Zakochali się na korytarzu warszawskiej PWST. Kotulanka mówiła w wywiadzie dla "Sukcesu", że przy Jacku wszystko wydawało się prostsze.
Za granicą Sas-Uhrynowski brał się za różne zajęcia, żeby sfinansować studia podyplomowe na The University of Tallahassee.
Przyjechał z gotową ofertą pracy - jako przedstawiciel biznesowy marki napojów gazowanych. Potem wszedł w gastronomię.
„Krzysztofa Kieślowskiego zrobił z niego wschodzącą gwiazdę. Dobre role w"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →