Maryla Rodowicz pracuje do granic sił. Dom w Konstancinie to ruina budżetu

PLOTUCH

W skrócie

W skrócie

Królowa polskiej estrady ma niską emeryturę, ale to nie całe źródło problemu. Jej wielki dom to finansowa dziura - rachunki zabijają portfel, koncerty to konieczność, a nie przyjemność.

Emerytura jak kieszonkowe

Emerytura jak kieszonkowe

Królewna polskiej estrady przyznała wprost - pieniądze z ZUS-u to żart. "To jest smutny temat.

Dom, który konsumuje pensję

Dom, który konsumuje pensję

Ale czekaj - jeśli emerytura 2 tysiące, to jak Rodowicz żyje? Odpowiedź brzmi: koncertuje.

Pracować, bo trzeba

Pracować, bo trzeba

Rodowicz nie przechodzi na emeryturę, bo emerytura nie wystarczy. Na scenę wychodzi nie z miłości do publiczności (choć ta oczywiście jest), ale z czystej konieczności ekonomicznej.

„To jest smutny temat. W tej chwili mam więcej - ponad dwójkę [2 tys. zł]. Moje koty więcej przejadają"

Czytaj cały artykuł

Pełna historia na plotuch.pl

CZYTAJ →