PLOTUCH
Legenda polskiej sceny nie przebierała w słowach. 80-latka wyjaśniła, co poszło nie tak podczas sobotniego koncertu na PGE Narodowym.
80-latka wyjaśniła, że kryzys zaczął się już w czwartek - dwa dni przed koncertem. Organizatorzy postawili sprawę jasno: jej całe wyjście nie może trwać dłużej niż siedem minut.
Na próbie wszystko wydawało się w porządku. Jednak gdy zgasło światło i Maryla stanęła na scenie przed tysiącami widzów, nerwy wzięły górę.
Post Maryli Rodowicz skomentowali fani. Część z nich wciąż narzeka na organizację imprezy - fatalny dźwięk, playback, chaos techniczny.
Czy sądzisz, że organizatorzy powinni byli dać Maryli więcej czasu? Albo może problem leży gdzie indziej?
„Dotarła do mnie wiadomość, że moje wyjście nie może przekroczyć siedmiu minut. A moje trzy utwory miały 12 minut"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →