Mariusz Kozak rozliczył się z Goggleboxa. 'Piliśmy na planie, ale producenci przesadzili'

PLOTUCH

W skrócie

W skrócie

Przez 11 lat był twarzą Goggleboxa. Teraz Mariusz Kozak ujawnia, co naprawdę działo się za kamerą - od alkoholu na kanapie po mobbing producencji. Odejście z programu było brutalne.

Nieśmiałość rozluźniona winem

Nieśmiałość rozluźniona winem

Mariusz Kozak nie urodził się jako telewidz z kanapą. Początki były dla niego trudne - walczył z nieśmiałością, którą telewizja miała mu "rozgadać".

Mobbing pod pozorem żartu

Mobbing pod pozorem żartu

Z biegiem lat atmosfera na planie zmieniła się diametralnie. Kozak zaczął doświadczać tego, co śmiało można by nazwać mobbingiem - zawsze z uśmiechem dla kamery.

Karczemna awantura i ostra pożegnalka

Karczemna awantura i ostra pożegnalka

W końcu przyszła zmiana producentki. To był punkt przełomowy - ale nie w dobrym kierunku.

Co na to fani?

Co na to fani?

Ujawnienia Kozaka mogą zmienić sposób, w jaki fani patrzą na program. Czy znaliście już te kulisy?

„. Ale przed kamerą potrzebował czegoś więcej niż tylko dobrej woli."

Czytaj cały artykuł

Pełna historia na plotuch.pl

CZYTAJ →