PLOTUCH
Lider Boys stanowczo odpowiada na personalne ataki w internecie. Wokalista broni swojego pochodzenia i wyraźnie zaznacza, gdzie stawia granicę.
Marcin Miller wie, że przy 30+ latach w show-biznesie disco polo trzeba mieć grubą skórę. Ale jest granica - a ona zaczęła się rozpuszczać.
Miller nie unika trudnych tematów dotyczących branży. Wręcz przeciwnie - przyznał, że chętnie zabrałby głos w kwestiach disco polo, zarobków czy stosunków między artystami.
Najmocniej zabrzmiała odpowiedź Millera na oskarżenia o brak kultury i wychowania. Wokalista stanowczo odrzucił określenie "prostaka" i zarazem wyraźnie rozróżnił pochodzenie od braku manier.
Lider Boys rozumie, że nie wszyscy muszą kochać disco polo, jego repertuaru czy scenicznego wizerunku. To normalne, że przy tak długiej karierze zbiera się porcję krytyki.
„Jeżeli sobie we mnie upatrzyli tego wroga numer jeden, młodego artysty, no to już jest wasza sprawa"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →