PLOTUCH
Fani od dawna narzekają, że ubrania w sklepie Izy Macudzińskiej kosztują krocie. Influencerka w końcu powiedziała, skąd biorą się takie kwoty - i nie zamierza przepraszać.
Macudzińska odpowiedziała na zarzuty wprost w rozmowie z Pudelkiem. 42-latka wyjaśniła, że ceny w jej sklepie wynikają z kosztów materiałów i robocizny, a nie z kaprysu właścicielki.
Influencerka od początku podkreśla, że szycie to nie biznesowy kaprys, lecz pasja pielęgnowana od dziecka. W wolnych chwilach rysowała stroje w zeszytach, zanim jeszcze wiedziała, że kiedyś je sprzeda.
„- [Iza Macudzińska](/g/iza-macudzinska) ma się dobrze. Ale jedno zdanie powtarza się w komentarzach pod jej postami od lat: za drogo. ##"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →