PLOTUCH
Harry pojawił się samotnie na stadionie w Leicester, chciał być jak wszyscy. Gdy jego twarz wyświetliła się na wielkim ekranie, z trybun rozległy się donośne gwizdy. Zaskoczony książę szybko zniknął z kadru.
Zamiast oczekiwanego ciepłego przyjęcia, z trybun natychmiast rozległy się donośne gwizdy i buczenie. Komentator transmisji zdołał tylko stwierdzić: "Słychać gwizdy".
Incydent na stadionie szybko rozszerzył się po mediach społecznościowych. Część brytyjskich kibiców broniła swojej reakcji, wskazując na lata napięć publicznych.
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →