PLOTUCH
Mąż zaginionej Emilii Koprowskiej tłumaczy się z nocnego nagrania. Twierdzi, że sarkazm to jedyna droga, by nagłośnić sprawę. Ale hejt mu boli.
Mąż zaginionej Emilii Koprowskiej zamieścił w internecie wideo, które wywołało falę spekulacji. Na nagraniu, zrealizowanym o 2:30 w nocy, Krystian Koprowski chodzi po posesji z latarką, wypowiadając określenia takie j...
W rozmowie z portalem naTemat Koprowski ujawnił, co stało za filmem. Według jego słów, każde słowo było zaplanowane - miało dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców i utrzymać zainteresowanie sprawą.
W dalszej części wywiadu Koprowski wyjaśnił swoją motywację. Twierdzi, że bez dramatu, bez "show", sprawa zaginięcia byłaby zapomniana.
„To sarkazm, żeby nas wszyscy szukali"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →