PLOTUCH
Dziesiątki lat temu plotka o romansie córki Jaruzelskiego z Bogusławem Lindą rozpalała wyobraźnię. On - początkujący aktor z małego toruńskiego pokoiku, ona - panienkę z uprzywilejowanej rodziny. Co ich naprawdę łączyło?
Monika Jaruzelska dorastała w świecie niedostępnym dla większości. Dom pełny wygód, ochroniarze za drzwiami, nazwisko, które otwierało każde drzwi.
Jaruzelska nie chciała być grzeczną córką. Na studiach polonistycznych na Uniwersytecie Warszawskim wymykała się z domu, chodziła na prywatki, żyła jak ktoś, kto długo czuł się uwięziony.
O romansie między nimi mówiło się przez lata. Podobno podobno, źródła podają - nigdy jednak żadne z nich nie potwierdziło tej historii wprost.
„Miałam koleżankę, której rodzice mieli szklarnię, a mama była kierowniczką Pewexu. Pamiętam, że jak chodziłam do niej do domu, to było tam znacznie bardziej luksusowo niż u mnie"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →