PLOTUCH
Aktor ujawnił w swojej książce, jak podczas kolacji u Łapickich próbował parodiować swojego kolegę. Wszyscy siedziały w milczeniu. To był początek jego największej zawodowej klęski.
Jan Englert przez dziesięciolecia budował reputację znakomitego aktora. Lata spędzone na scenie, kierowanie Teatrem Narodowym, uznanie środowiska - wydawało się, że może sobie pozwolić na wszystko.
Po deserach pani Zofia zwróciła się do aktora z prośbą: "Panie Janku, podobno pan świetnie udaje Andrzeja. Mamy taką prośbę, żeby nam pan to zaprezentował".
Englert czekał kilka minut, by nie dać im satysfakcji, że go zranili. Potem wstał i pożegnał się.
„Englert opowiedział, jak znany był z doskonałych parodii swojego kolegę."
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →