PLOTUCH
Niemal dwa miesiące po tragicznej śmierci posła grób Łukasza Litewki wygląda jak żywe miejsce pamięci. Dzieci przynoszą rysunki, nieznajomi zostawiają listy - a jeden z nich łamie serce.
Miejsce spoczynku 36-latka tonie w kwiatach, zniczach i osobistych pamiątkach. Przeważająca część to rysunki od dzieci - kredkowe, nieporadne, szczere.
Koniec maja przyniósł dramatyczny moment. 27 maja na grobie Litewki wybuchł pożar - suche wieńce, wkłady do zniczy i wiatr zrobiły swoje.
„. Na innych dłuższe wiadomości:"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →