PLOTUCH
Festiwal w Opolu zaczął się dla Dody od nocnej ewakuacji. Ktoś zapalił papierosa i podniósł alarm - piosenkarka nie zmrużyła oka.
Jakiś gość hotelowy postanowił zapalić papierosa w pokoju - o wpół do drugiej w nocy. Alarm pożarowy zadziałał natychmiast, a wszyscy goście musieli opuścić budynek.
Skoro i tak sen wypadł z planu, Doda postanowiła nie marnować dnia. Już rano ogłosiła fanom, że jedzie do opolskiego schroniska dla zwierząt - i zaprosiła ich, żeby dołączyli.
„Bardzo się nie wyspałam, bo ktoś postanowił zapalić sobie fajkę o wpół do drugiej w nocy w hotelu i mieliśmy alarm pożarowy, ewakuacja hotelu i wszystko dramat"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →