PLOTUCH
Grzegorz Daukszewicz przez lata tracił kolejne związki i zmagał się z własnymi słabościami. Dopiero narodziny córki postawiły go do pionu - sam mówi, że uratowały go przed pogrążeniem się w mroku.
W miłości Daukszewicz zawsze był - jak sam twierdzi - romantykiem do bólu. Raz, żeby zaskoczyć ówczesną dziewczynę, kupił ogromny bukiet i rozłożył kwiaty ze strzałkami przez całą klatkę schodową, aż po bagażnik własn...
Daukszewicz nie owijał w bawełnę, gdy w rozmowie z Plejadą mówił o ciemnym rozdziale swojego życia. Przyznał wprost, że był trzeźwy i że to właśnie narodziny córki zatrzymały go przed dalszym pogrążaniem się.
„Moja rodzina się rozsypała, a i związki z kobietami też się rozpadły"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →