Daukszewicz wyznał, co go uratowało. 'Nigdy nie planowałem dzieci'

PLOTUCH

W skrócie

W skrócie

Grzegorz Daukszewicz przez lata tracił kolejne związki i zmagał się z własnymi słabościami. Dopiero narodziny córki postawiły go do pionu - sam mówi, że uratowały go przed pogrążeniem się w mroku.

Romantyk z bukietem róż, który zostawał sam

Romantyk z bukietem róż, który zostawał sam

W miłości Daukszewicz zawsze był - jak sam twierdzi - romantykiem do bólu. Raz, żeby zaskoczyć ówczesną dziewczynę, kupił ogromny bukiet i rozłożył kwiaty ze strzałkami przez całą klatkę schodową, aż po bagażnik własn...

Córka wyciągnęła go z mroku

Córka wyciągnęła go z mroku

Daukszewicz nie owijał w bawełnę, gdy w rozmowie z Plejadą mówił o ciemnym rozdziale swojego życia. Przyznał wprost, że był trzeźwy i że to właśnie narodziny córki zatrzymały go przed dalszym pogrążaniem się.

„Moja rodzina się rozsypała, a i związki z kobietami też się rozpadły"

Czytaj cały artykuł

Pełna historia na plotuch.pl

CZYTAJ →