PLOTUCH
Maja Chwalińska wróciła z Paryża i niemal od razu weszła w spięcie z reporterem. Dziennikarz wszedł jej w słowo - odpowiedź tenisistki była krótka i celna.
Chwalińska tłumaczyła właśnie, że na co dzień nie śledzi mediów społecznościowych i raczej stroni od social mediów - bo, jak sama powiedziała, inaczej by zwariowała.
Tego samego dnia Chwalińska pojawiła się w programie "Fakty po Faktach", gdzie przyznała, że skala powitania na lotnisku była dla niej zaskoczeniem.
„- powiedziała spokojnie, ale tak, że na sali zrobiło się cicho. Po chwili [doda](/g/doda)ła:"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →