Baron ujawnił prawdę o prawie jazdy. 'Kto nie ma przygód, ten nie żyje'

PLOTUCH

W skrócie

W skrócie

Muzyk po raz pierwszy szczegółowo mówi o wypadku z kwietnia. W studiu Odety Moro padły zaskakujące słowa - i to nie była odpowiedź na pytanie o prawo jazdy.

Wypadek Barona. Co się naprawdę stało?

Wypadek Barona. Co się naprawdę stało?

W kwietnia doszło do groźnego zderzenia na terenie Słomczyna. Za kierownicą Jetour'a siedział Aleksander Milwiw-Baron.

"Ostatnimi czasy zostałem farmerem"

"Ostatnimi czasy zostałem farmerem"

Baron przyjechał do studia spóźniony. Odeta Moro drażniła go z uśmiechem - skąd takie opóźnienie?

Pytanie, które zawieszało się w powietrzu

Pytanie, które zawieszało się w powietrzu

"A możesz jeździć? Pytam, bo po ostatnich twoich przygodach nie wiem, czy masz, czy nie masz" - zapytała prowadząca wprost.

"Kto nie ma przygód w życiu, ten nie żyje"

"Kto nie ma przygód w życiu, ten nie żyje"

To była cała odpowiedź Aleksandra. Nie potwierdził, że ma prawo jazdy.

„, działa w social mediach. Jakby nic się nie stało. I właśnie o tym rozmawiał z Odetą Moro. ##"

Czytaj cały artykuł

Pełna historia na plotuch.pl

CZYTAJ →