PLOTUCH
Muzyk po raz pierwszy szczegółowo mówi o wypadku z kwietnia. W studiu Odety Moro padły zaskakujące słowa - i to nie była odpowiedź na pytanie o prawo jazdy.
W kwietnia doszło do groźnego zderzenia na terenie Słomczyna. Za kierownicą Jetour'a siedział Aleksander Milwiw-Baron.
Baron przyjechał do studia spóźniony. Odeta Moro drażniła go z uśmiechem - skąd takie opóźnienie?
"A możesz jeździć? Pytam, bo po ostatnich twoich przygodach nie wiem, czy masz, czy nie masz" - zapytała prowadząca wprost.
To była cała odpowiedź Aleksandra. Nie potwierdził, że ma prawo jazdy.
„, działa w social mediach. Jakby nic się nie stało. I właśnie o tym rozmawiał z Odetą Moro. ##"
Pełna historia na plotuch.pl
CZYTAJ →