Anna Lewandowska wraca do Chicago bez Roberta. 'Czekamy na naszego tatusia'

PLOTUCH

W skrócie

W skrócie

Trenerka fitness podjęła decyzję - leciała do Stanów z córkami, a jej mąż został w Polsce. Czemu się rozdzielają i co na to fani?

Rodzina na trzech krajach, życie na walizkach

Rodzina na trzech krajach, życie na walizkach

Lewandowscy to mistrze logistyki. Barcelona, Polska, Chicago - w ostatnich miesiącach przemieszczają się jak szaleni.

"Dzieci idą do szkoły, czas wracać" - decyzja podjęta

"Dzieci idą do szkoły, czas wracać" - decyzja podjęta

Anna nie kombinowała długo. Zdecydowała, że córki potrzebują normalności - szkoła w Chicago, rutyna, rodzina w jednym miejscu.

Kryzys czy normalność? Anna stawia sprawę jasno

Kryzys czy normalność? Anna stawia sprawę jasno

Od kiedy Lewandowscy przenieśli się do Chicago, w sieci roiło się od spekulacji. "Są w kryzysie", "Anna narzeka", "Nie chce tam być".

Co na to fani?

Co na to fani?

Komentarze pod postami Anny dzielą się na dwa obozy. Jedna część fanów robi się sentimentalna: "To takie piękne, że czekają na tatusia!" Druga część bardziej realistyczna: "Czyli jednak to nie jest taka idylla, skoro ...

„. Zaczęło się od Barcelony, gdzie trenerka miała obowiązki zawodowe i musiała pracować z zespołem Edan Studios, jej fitness imperium. Potem Polska, teraz Stany. Bez przerwy."

Czytaj cały artykuł

Pełna historia na plotuch.pl

CZYTAJ →