Shrek mówi w zwiastunie obcym głosem. Zbigniew Zamachowski wyjaśnił dlaczego - i nie gryzł się w język.

Fani polskiego dubbingu zdążyli już wychwycić, że w zapowiedzi Shreka 5 coś nie gra. Głos kultowego ogra brzmi inaczej niż przez ostatnie dwie dekady. Zbigniew Zamachowski potwierdził to wprost w rozmowie z tvn.pl - i od razu zaznaczył, że nie jest to jego wybór.

Negocjacje trwają. Zamachowski nie zamknął drzwi

Zamachowski przyznał, że rozmowy z wytwórnią wciąż się toczą i żadna ze stron nie powiedziała ostatniego słowa. Aktor zaznaczył, że nie stawia warunków nie do spełnienia - i sam liczy na to, że dogadają się przed premierą.

- Nie wyobrażam sobie - tak jak większość widzów - że Shrek może przemówić w piątej części innym głosem niż moim. Moje dzieci dorastały z tą wersją Shreka. Jedyne co mogę powiedzieć i zapewnić wszystkich fanów: nie stawiam zapór nie do pokonania - powiedział Zamachowski w rozmowie z tvn.pl.

Wyjaśnił też, dlaczego w ogóle doszło do tej sytuacji. Wytwórni zależało na błyskawicznym wypuszczeniu zwiastuna, a negocjacje trwały zbyt długo. Jak zaznaczył aktor - nie z jego winy.

"Powszechny proceder" - Zamachowski uspokaja fanów

Zastępowanie głosów w materiałach promocyjnych to w branży filmowej standard - przynajmniej według Zamachowskiego. Aktor podkreślił, że sam fakt, iż w zwiastunie nie słychać jego głosu, nie przesądza o tym, co usłyszymy w kinach.

- Proceder zastępowania głosu postaci w zwiastunach jest dość powszechny. Wielokrotnie to się zdarzało i zdarza, a negocjacje trwają. Mój agent jest w trakcie rozmów. Z mojej strony nie daję żadnego powodu wytwórni, żeby Shrek w piątej części nie mógł przemówić moim głosem - dodał aktor.

Zamachowski zdradził też kulisy branżowych procedur. Podobno w mailach dotyczących projektu nie pada ani tytuł filmu, ani nazwa postaci - wszystko ukryte za eufemizmami i klauzulami poufności.

Zbigniew Zamachowski użyczał głosu Shrekowi od początku polskiej wersji serii. Dla wielu widzów jego charakterystyczny baryton jest tym ogrem - nie odwrotnie. Czy wytwórnia to doceni i dogada się z aktorem przed premierą? Na razie pozostaje czekać na finał negocjacji.