Jakub Wons zna każdy szczegół nowego sezonu 'Rancza' - i to bez jednej sceny przed kamerą. Tata Grzegorz regularnie donosi z planu, a sam Jakub nie kryje, że na jedno słowo od produkcji rzuca wszystko i jedzie do Jeruzala.
Ojciec na planie, syn przy telefonie. Taki układ ma Jakub Wons - 44-letni aktor, reżyser i partner Anny Muchy, który w 11. sezonie 'Rancza' nie pojawi się przed kamerą, ale o kulisach produkcji wie niemal tyle co sam reżyser.
Skąd ma przecieki? Z pierwszej ręki
Grzegorz Wons od lat wciela się w serialowego Więcławskiego - zamożnego inżyniera i przedsiębiorcę z Wilkowyi. To właśnie dzięki niemu syn jest na bieżąco z tym, co dzieje się na planie w Jeruzalu i Sokulach koło Żyrardowa. Jakub nie ukrywa, że czuje z tym serialem szczególną więź - i że chętnie by ją sformalizował ekranowo.
W rozmowie z 'Telemagazynem' powiedział wprost: 'Nie wiem, czy są w Polsce aktorzy, którzy powiedzieliby 'nie', gdyby zadzwonili do nich w prawdopodobnie ostatnim sezonie 'Rancza'. Ja bym to przyjął z godnością.'
Krócej być nie może: jeden telefon, jeden bilet, jeden klapsel.
Tylko 6 odcinków. Nie wszyscy są zachwyceni
11. sezon liczy zaledwie 6 odcinków - i już wiadomo, że nie wszyscy są z tego zadowoleni. Jakub Wons w rozmowie z Kozaczkiem przyznał, że część aktorów dostała wyraźnie okrojone role. 'Paru aktorów, wiem, że nie byli zachwyceni wielkością ich ról. Z drugiej strony no tak jest w scenariuszu, takie wątki zostały wybrane, trudno' - skwitował bez owijania w bawełnę.
Branżowe realia - ktoś dostaje więcej, ktoś mniej. Przy sześciu odcinkach nie ma miejsca na wszystkich.
Wons jest jednak świadomy, że nowy sezon trafi też na hejterów z zasady - takich, którzy skrytykują go niezależnie od jakości. Mimo to uważa, że warto podjąć ryzyko. W 'Telemagazynie' ocenił: 'Bardzo się cieszę, że prawdziwi, wierni fani 'Rancza' będą w końcu mogli mieć nowe przygody, ponieważ wiem, że tęsknili, chociaż te powtórki lecą cały czas. Ten serial cały czas żyje w nas, Polakach.'
I trudno mu nie przyznać racji - Ranczo w powtórkach wciąż bije rekordy oglądalności. Co będzie, gdy pojawią się świeże odcinki?
Czy producenci w końcu zadzwonią do Jakuba? Dajcie znać w komentarzach, czy chcielibyście go zobaczyć w Wilkowyjach.




