Weronika Książkiewicz rozważa zmianę życia. Podczas rozmowy w "Halo tu Polsat" aktorka otwarcie mówiła o planach wyprowadzki z Polski, ale postawiła sobie jeden warunek - syn musi najpierw zdecydować o swoją przyszłość.
Synowie los przesądzi o przeprowadzce
Weronika Książkiewicz przyznała w "Halo tu Polsat", że myśl o opuszczeniu Polski staje się coraz bardziej realna. Kluczem do tej decyzji jest jej syn Borys, który w styczniu skończy 17 lat. "To są myśli też związane z tym, że ja mam syna, który dorasta, który w styczniu skończy 17 lat. Jeżeli on postanowi, że wyjeżdża gdzieś poza nasz kraj na studia, to by też było dla mnie cudowne, że mogłabym wracać na projekty" - wyjaśniła aktorka w rozmowie z Pauliną Sykut-Jeżyną i Tomaszem Wolnym.
Aktorka przez lata nie chciała opuszczać Polski, ale sytuacja uległa zmianie. Coraz częściej sięga po bardziej wymagające role, które absorbują ją emocjonalnie i artystycznie. Jednocześnie zaczyna rozważać, jak pogodzić ambicje zawodowe z życiem osobistym.
Mąż w Berlinie czeka na wspólny dom
Drugim powodem rozważań Weroniki o wyprowadzce jest jej mąż - przedsiębiorca Heskel Nathaniel. Od 2024 roku małżonkowie są razem, ale rozdzieleni geograficznie. Biznesmen na co dzień mieszka w Berlinie, co utrudnia im wspólne życie. "Widujemy się głównie w weekendy. Heskel mieszka częściowo w Berlinie, a ja do tej pory nie chciałam wyjeżdżać z Polski. Ale zaczynam to rozważać" - przyznała Książkiewicz w magazynie "Pani".
Aktorka zdradza, że marzy o zamieszkaniu w cieplejszym kraju, choć konkretne miejsce dopiero wybiera. Nie ukrywa, że między projektami chciałaby spędzać więcej czasu u boku męża. "To nie są duże odległości. Chciałabym między projektami mieszkać z mężem, choć jeszcze nie wiem, kiedy to się uda. Ani gdzie" - tłumaczyła.
Na razie Weronika nie podjęła ostatecznej decyzji. Wszystko zależy od tego, jakie kroki podejmie jej dorastający syn i jak będą wyglądać jej przyszłe angażacje zawodowe. Jedno jest pewne - aktorka chce znaleźć równowagę między karierą a życiem rodzinnym.



