Natasza Urbańska miała już gotową odpowiedź, zanim jeszcze usiadła przed mikrofonem. I w końcu ją powiedziała.
W podcaście Natalii Szymańczyk wokalistka i tancerka nie owijała w bawełnę. Temat Janusza Józefowicza pojawia się w każdym jej wywiadzie - i najwyraźniej ma tego serdecznie dość.
"Jak będzie pytać, powiem jej: zadzwoń do niego"
Jeszcze w drodze na nagranie Urbańska nastawiała się na znajome pytania. Kiedy prowadząca przez całą rozmowę omijała temat męża, artystka nie kryła ulgi. "Jaka jestem wdzięczna tobie za to" - powiedziała wprost w podcaście.
I od razu wyjaśniła, co zazwyczaj się dzieje: "Ja zaczynam się rozwijać w wywiadzie, a ten temat zawsze się pojawia. Dlaczego ci ludzie o to pytają? Jak chcą czegoś dowiedzieć się o Januszu, dlaczego go nie zaproszą i z nim nie rozmawiają, tylko mnie ciągną za język".
Według jej słów denerwują ją też pytania o różnicę wieku między nią a Józefowiczem. Józefowicz jest od Urbańskiej starszy o ponad dwie dekady - i najwyraźniej co drugi dziennikarz uważa, że to temat do omówienia właśnie z nią.
Łzy i wdzięczność - ale ta historia ma dwa końce
Para pobrała się 16 sierpnia 2008 roku. Ceremonia odbyła się w ich posiadłości w Jajkowicach. Mają córkę Kalinę.
Urbańska wyznała w tym samym wywiadzie, że przez lata oboje z mężem starali się o kolejne dziecko - bez skutku. "Przez lata próbowaliśmy wraz z mężem. Dzielny, kochany i mnie wspierał bardzo, ale to nas tylko wzmocniło" - mówiła wzruszona.
Czyli z jednej strony - irytacja, gdy ktoś pyta o Józefowicza. Z drugiej - szczere wzruszenie, gdy sama o nim mówi. Sprzeczność? Niekoniecznie. Urbańska chce po prostu decydować, kiedy i o czym opowiada. I trudno jej nie przyznać racji.
Czy dziennikarze w końcu to zrozumieją? Sądząc po tym, że ten wywiad właśnie obiegł internet jako "ten z Józefowiczem" - raczej nieprędko. Napisz w komentarzu, czy rozumiesz jej frustrację.



