Grzegorz Turnau długo nie akceptował, że jego córka Antonina wiąże się z aktorem starszym o 38 lat. Dziś wszystko się zmieniło - muzyk przyznał, że rodzinne więzi są ważniejsze niż liczby w metryce.

Ojciec córki miał poważne obawy

Kiedy w 2013 roku ujawniono, że Antonina Turnau spotyka się z Markiem Kondratem, jej ojciec - słynny muzyk - wcale nie był zachwycony. Różnica wieku między pięćdziesięciolatkiem a dwudziestolatką wzbudzała jego niepokój. Turnau obawiał się zwłaszcza jednego: że osiągnięcia córki znikną w cieniu sławy jej partnera.

"Grzegorz nie ma nic przeciwko ich wspólnej pracy. Ufa Markowi i Antoninie, wie, że się lubią, ale stwierdził, że mogą sprawy biznesowe załatwiać w pracy" - ujawnił wtedy anonimowy informator w rozmowie z "Faktem". Według źródeł, Turnau uważał, że prywatne spotkania pary jedynie napędzą plotki i przysłonią dokonania jego córki.

Ślub i wnuczka zmieniły jego perspektywę

Wiele się zmieniło, gdy Antonina i Marek pobrali się w 2015 roku. Później na świat przyszła ich córka Helena. Dziś Grzegorz Turnau mówi o swoim zięciu bez zastrzeżeń, a o wnuczce - z czułością.

"W naszej rodzinie nie ma to żadnego znaczenia, kto ile ma lat i kim dla kogo jest" - przyznał muzyk w rozmowie z "Gazetą". Słowa te brzmiały jak pełne pojednanie po latach wątpliwości.

Antonina sama potwierdzała kiedyś, że rodzice nie są aż tak różni, jak mogłoby się wydawać. "Pod wieloma względami tata i Marek są kompletnie inni. Na pewno mój tata jest i zawsze był dla mnie wzorcem mężczyzny. Marek daje mi poczucie bezpieczeństwa, akceptacji, jest czuły i mądry. Fundamentalnie są zatem bardzo podobni" - mówiła w "Fashion Magazine".

Helena - oczko w głowie dziadka

Helenka stała się ulubienicą Grzegorza Turnaua. Muzyk chętnie dzieli się anegdotami o wnuczce, która - podobnie jak dziadek - ma artystyczne geny.

"Helenka jest bardzo osobliwym przypadkiem. Szalenie pogodna, energiczna i pomysłowa. Lubi, jak dziadek gra na fortepianie, ale stanowczo zabrania mu śpiewać" - żartował Turnau w wywiadzie dla "Twojego Stylu".

Historia pokazuje, jak czas i rodzina potrafią zmieniać perspektywę. To, co na początku wydawało się niemożliwe do zaakceptowania, dziś jest dla Turnaua naturalnym elementem jego życia. Więź między dziadkiem, zięciem i wnuczką okazała się silniejsza niż wszystkie wątpliwości.