Do śniadaniówki TVN trafiła z pompą, ale na ekranie pojawia się rzadko. Małgorzata Tomaszewska w końcu powiedziała wprost, jak widzi swoją przyszłość w stacji.

Co właściwie robi Tomaszewska w TVN?

Małgorzata Tomaszewska dołączyła do TVN po głośnym zwolnieniu z TVP, gdzie przez lata prowadziła "Pytanie na śniadanie" u boku Aleksandra Sikory. Zapowiedzi były obiecujące - mówiło się o angażu w "Dzień Dobry TVN". Rzeczywistość okazała się skromniejsza. Widzowie szybko zauważyli, że Tomaszewska pojawia się na antenie sporadycznie i głównie w roli reporterki. Tylko raz dostała szansę poprowadzenia śniadaniówki - jako zastępstwo za Sandrę Hajduk-Popińską.

Tymczasem jej były partner z "Pytania na śniadanie", Aleksander Sikora, poszedł w górę błyskawicznie. Dziś prowadzi "halo tu polsat" i ma na antenie stałe miejsce. Kontrast jest wyraźny.

Tomaszewska mówi o planie B - i nie tylko

Tomaszewska nie liczy na obietnice i nie czeka z założonymi rękami. W rozmowie z Telemagazynem przyznała szczerze, że TVN to tylko jeden z kilku kierunków, które równolegle rozwija. "Oczywiście, że z TVN jestem lojalna i związana. To jest jedna z moich dróg zawodowych, bo mam zarówno te drogi medialne i biznesowe, które prowadzę" - powiedziała prezenterka. Dodała, że o projektach biznesowych rzadko mówi publicznie, bo po prostu nie czuje takiej potrzeby.

Na pytanie, czy zostanie gospodynią porannego pasma stacji, odpowiedziała bez owijania w bawełnę: "Nie wiem. Niedawno się nad tym zastanawiałam".

Jej doświadczenia z TVP wyraźnie ją zahartowały. Tomaszewska nie wierzy już w planowanie na lata do przodu. "Zauważyłam, że robienie jakiegokolwiek planu w ogóle nie ma sensu, bo to się wywraca wszystko do góry nogami" - przyznała w tym samym wywiadzie.

Co jednak przykuwa uwagę, to wzmianka o nowym projekcie telewizyjnym, który podobno jest już w przygotowaniu. "Pracujemy nad pewnym projektem, który niebawem będziemy mogli ogłosić. Jakieś ekscytujące rzeczy są na radarze - niebawem będę mogła powiedzieć" - zapowiedziała tajemniczo.

Szczegółów na razie brak. Tomaszewska wyraźnie nie zamierza strzelać fajerwerkami przed czasem - tym razem woli pokazać gotowy produkt niż obiecywać. Biorąc pod uwagę, jak skończyły się poprzednie wielkie zapowiedzi, trudno jej się dziwić.

Czy nowy projekt okaże się przełomem, którego fani tak długo czekają? Piszcie w komentarzach, gdzie chcielibyście znowu zobaczyć Tomaszewską na ekranie.