Tomasz Wygoda nie mógł przejść obojętnie. Kiedy w sieci huczało o tym, że Helena Englert zawdzięcza karierę jedynie nazwiskowi rodziców, juror "Tańca z gwiazdami" postanowił powiedzieć, co myśli - i nie przebierał w słowach.

Helena Englert atakowana w sieci. O co chodzi?

Corka Jana Englerta i Barbary Ścibakówny świetnie radzi sobie na parkiecie "Tańca z gwiazdami". Zapisała 38 punktów za choreografię z ojcem, jurorzy chwalą, fani kibicują. Ale jest jeden problem - w komentarzach zawsze pojawia się ta sama nutka: "Przecież to dzięki tacie", "Famous kid, nothing else", "Dostawała wszystko na tacy".

Nie pierwszy raz w show-biznesie. Helena słyszy to od początku swoich mediów. Aktorka, wokalistka, teraz tancerka - każdy krok podważany. Dla niektórych zawsze będzie "córką Englerta", nie Heleną.

"Czym dłużej się tłumaczymy, tym bardziej grzęźniemy"

Tomasz Wygoda postanowił wtrącić się do dyskusji i udzielił wywiadu portalowi Plejada. Jego słowa brzmiały jak zwykła mądrość, ale zapadły. "Myślę, że tylko malutka część osób generuje te pretensje albo te słowa krytyczne. Większość ludzi jest normalna, żyje i jest szczęśliwa. Jak ktoś jest szczęśliwy, to nie szuka dziury w całym" - powiedział.

Juror nie krył irytacji. Doradzał Helenie, żeby przestała się tłumaczyć. "Czym dłużej się tłumaczymy, tym bardziej grzęźniemy w bagnie po szyję" - stwierdził bez ogródek.

Co się stało podczas "rodzinnego" odcinka?

Wygoda dotknął też emocjonalnego momentu z piątego odcinka, gdy Helena tańczyła z ojcem. "W końcu wyciągnęli to z Jana. Niech pan powie, tu teraz przed kamerami, czarno na białem, czy pan jest dumny. Nie miał wyjścia i powiedział: 'Jestem dumny' i spłonął czerwienią i wyszedł" - relacjonował.

Jest w tym trochę żalu. Wygoda wie, o czym mówi - sam słyszy podobne tekst od prawie 42 lat. "Pani Helenie mogę powiedzieć mniej więcej tyle, że ja w wieku prawie 42 lat - czyli pewnie dwa razy więcej niż ma pani Helena - do dzisiaj słyszę, że pracę załatwił mi ojciec" - wyznał w rozmowie z "Faktem".

Czego Tomasz naprawdę chciał powiedzieć?

To nie był zwyczajny komentarz. To był głos kogoś, kto przeszedł to samo i wie, że jedyną bronią jest ignorowanie szumu. Helena jest na dobrej drodze - fani jej kibicują, jurorzy doceniają taniec, a ona sama rośnie z każdym odcinkiem.

Ale hejt? Hejt zostanie zawsze. Wygoda zdaje się mówić - nie warto się tym przejmować.