Zegarek zatrzymał się na 3:12 i ta godzina już nigdy nie będzie dla niej zwykłą godziną. Sylwia Peretti opowiedziała publicznie o rzeczach, o których dotąd milczała.

Trzy lata temu w nocy z 14 na 15 lipca 2023 roku zginął Patryk - jedyny syn Sylwii Peretti. Od tamtej pory celebrytka żyje z bólem, który - jak sama mówi - nie słabnie. A ostatnie tygodnie przyniosły jej kolejny cios: aresztowanie męża Łukasza P., któremu postawiono zarzuty związane z rozliczeniem wielomilionowej dotacji.

"Nie jestem symbolem matki cierpiącej. Jestem matką cierpiącą"

W rozmowie z portalem Kozaczek Peretti powiedziała wprost to, czego wcześniej nie mówiła na głos. Nie chce być ikoną żałoby ani twarzą kampanii o stracie dziecka. Chce być po prostu sobą - kobietą, której brakuje syna każdego dnia.

"Wiesz co, może nie jestem symbolem matki cierpiącej, ja po prostu jestem matką cierpiącą" - przyznała w wywiadzie.

Opowiedziała też o czymś, co wielu uzna za trudne do wytłumaczenia. Tej nocy, gdy doszło do wypadku, jej zegarek pokazywał 3:12 - podczas gdy zegarki wszystkich gości wskazywały pierwszą w nocy. Wróciła z nocnej wycieczki po Krakowie, spojrzała na nadgarstek i zamarła.

"To jest tak niewiarygodne. Ja mówię: ale szybko wróciliśmy do domu, która godzina? Rany boskie, trzecia? A oni: jaka trzecia? No przecież jest pierwsza. Ja im pokazuję swój zegarek - 3:12. Mam do dziś zdjęcie tego zegarka z godziną wypadku" - wspominała.

To właśnie o tej godzinie zginął Patryk. Peretti mówi, że traktuje 3:12 jako symboliczny wyznacznik własnej "śmierci" - tej części siebie, której już nie ma.

Czuje go przy sobie - i nie przeprasza za to, że tak mówi

Celebrytka przyznała też, że wciąż odczuwa obecność syna - i nie zamierza tego ukrywać ani tłumaczyć tym, którzy nie chcą słuchać.

"Ja uważam, że jesteśmy energią. Nie chcę tutaj mówić jak wróżka czy jasnowidzka, bo daleko mi do tego, ale od zawsze wiedziałam, że jest coś obok. Wiem, że Patryk był przez kilka dni bardzo intensywnie przy mnie. Nie jestem w stanie wytłumaczyć jak go czuję i bardzo nie chciałabym, żeby inni musieli się przekonywać o tym jak to jest" - powiedziała w rozmowie z Kozaczekiem.

aresztowania męża Peretti opublikowała obszerne oświadczenie, prosząc o powstrzymanie się od pochopnych wyroków. Przypomniała, że od trzech lat dźwiga ciężar, którego większość ludzi nie jest sobie w stanie wyobrazić.

Trudno się z tym nie zgodzić. Co wy na to - dajcie znać w komentarzach.

Sylwia Peretti podzieliła się żalem, fot. Instagram
Sylwia Peretti podzieliła się żalem, (© Instagram)
Sylwia Peretti wpis, fot. Instagram
Sylwia Peretti wpis, (© Instagram)
Sylwia Peretti, fot. TVN
Sylwia Peretti, (© TVN)
Sylwia Peretti i Patryk Peretti, fot. Instagram
Sylwia Peretti i Patryk Peretti, (© Instagram)
Sylwia Peretti z mężem, fot. Instagram.
Sylwia Peretti z mężem, (© Instagram)