79-letni prowadzący 'Familiady' ujawnił na antenie, jaki inny teleturniej chciałby poprowadzić. Jego odpowiedź zaskoczył widzów.
Karol Strasburger od 32 lat siedzi w fotelu prowadzącego 'Familiady'. Ale w ostatnim odcinku przyznał wprost - są programy, które chciałby spróbować. Problem? Brak śpiewu.
Strasburger marzy o 'Jaka to melodia?'
79-latek w swoim teleturnieju musiał odpowiedzieć na pytanie, z którym innym prezenterem zamieniłby się na jeden dzień. Nie wahał się ani sekundę - wybrał Roberta Janowskiego i jego program 'Jaka to melodia?'. "Może gdybym lepiej śpiewał, to bym spróbował w 'Jaka to melodia?'. Ta muzyka lat 80., 70. jest mi dość bliska i na tym się znam" - powiedział na wizji. Ale zaraz
dodał - jego zdaniem Janowski ma umiejętność, którą on nigdy nie opanuje. "Ja tego nie potrafię, a on też tam pojawia się wokalnie" - przyznał szczerze.
Strasburger zdaje sobie sprawę, że prowadzenie teleturnieju to nie tylko siedzenie w fotelu. Od trzech dekad robi to zawodowo i wie, ile pracy stoi za sceną. "Wiem ze swoich wieloletnich doświadczeń, że prowadzenie programu nie jest rzeczą łatwą i trzeba naprawdę się mocno orientować w swoich dziedzinach. W związku z tym nie wiem, czy bym się odważył robić w tej chwili coś innego" - zaznaczył.
32 lata 'Familiady' i żaden ruch
Oglądalność teleturnieju TVP2 spadła znacznie - z ponad 3 milionów widzów w 2009 roku do niecałych 900 tysięcy w ostatnim sezonie 2026. Mimo to Strasburger pozostaje niezmiennie na stanowisku od 17 września 1994 roku. Zanim został twarzą 'Familiady', przez 20 lat pracował jako aktor - jego rola Józefa Tolibowskiego w 'Nocach i dniach' wspominana jest do dzisiaj.
Program 'Jaka to melodia?' emisję zaczął zaledwie trzy lata po 'Familiadzie' - w 1997 roku. Robert Janowski prowadził go przez wiele lat, aż do 2018 roku, kiedy zastąpili go kolejno Norbi i
Rafał Brzozowski. W 2024 roku Janowski wrócił do swojej roli.
Za sprawą wypowiedzi Strasburgera widzowie mogą być spokojni - 'Familiada' raczej nie zmieni prowadzącego. Zarówno fani, jak i sam Robert Janowski mogą odetchnąć z ulgą.
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.