Anita Sokołowska była twarzą 'Przyjaciółek' przez 13 sezonów. Niedawno odsłoniła, dlaczego nagle rzuciła ulubioną rolę - i powód jest bardziej osobisty, niż się spodziewaliśmy.

Wypalenie zawodowe zamiast dramatu scenariuszowego

Większość fanów serii myślała, że odejście Anity Sokołowskiej z 'Przyjaciółek' to decyzja twórców - jej postać Zuza miała umrzeć z powodu choroby. Tymczasem sama aktorka właśnie przerwała milczenie i wyjaśniła, że to SHE zdecydowała się odejść, zanim do tego doszło.

"Czułam, że się wypaliłam. Czułam, że już nie mam nic do opowiedzenia, pomimo że moja postać była super pisana" - wyznała w rozmowie ze Światem Gwiazd. Sokołowska nie kryła, że fizycznie i psychicznie nie chciała już iść na plan. "Poczułam, że tak totalnie - mimo fajnej ekipy, partnerek i partnerów w serialu - męczyłam się, idąc do pracy. Że moje całe ciało i głowa mówią, że tam nie chcą być" - dodała.

To wyznanie rzuca nowe światło na jej decyzję. Nie był to caprice ani konflikt z produkcją - to zwykłe wyczerpanie po latach gry w jednym serialu.

Pułapka jednej roli - dlaczego aktorzy uciekają z hitów

Sokołowska poruszyła też temat, który nęka wielu polskich artystów grających w długotrwałych produkcjach. "Praca w komercyjnym serialu blokuje twój wizerunek" - wyjaśniła. "U nas mało jest osób, które chcą zaryzykować. Myślenie widzów spaja się tak z postacią, że przestajesz dostawać inne propozycje, a też nie masz na to czasu".

Robienie dwóch sezonów w roku to nie żart - wymaga to ogromnej dyspozycyjności. Aktorka podkreśliła, że połączenie innego projektu z serialem nie jest proste, a do tego "trzeba żyć". Innymi słowy: zarabianie na "Przyjaciółkach" nie rekompensowało jej zdrowia psychicznego ani artystycznego rozwoju.

Choć decyzja Sokołowskiej zasmuciła fanów, produkcja szybko przeszła do porządku dziennego. Na plan wróciła Agnieszka Sienkiewicz z postacią Dorotki, która - co prawda - nie zastąpiła Zuzy, ale widzowie i tak znaleźli się na czym skupić.

Co na to fani? Czy rozumieją decyzję Anity, czy uważają, że powiła za długo czekać z tym wyznaniem?