Czarna suknia, głęboki dekolt i czerwone usta po powrocie z USA. Paulina Smaszcz wrzuciła jedno zdjęcie i nie musiała nic tłumaczyć.
Paulina Smaszcz ma 53 lata i wyraźnie bawi się tym faktem. Na jej najnowszym zdjęciu z Instagrama - opublikowanym po powrocie z wizyty w Stanach Zjednoczonych - widać kobietę, która doskonale wie, co robi.
Czarna kreacja z ogromnym dekoltem, świeżo ułożone długie blond włosy i makijaż z mocnym akcentem na czerwone usta. Wpis był długi, ale nikt nie czytał tekstu.
Metamorfoza, o której nie milknie internet
Smaszcz od dłuższego czasu pokazuje na Instagramie efekty swojej przemiany - zarówno fizycznej, jak i tej, jak sama mówi, duchowej. Po rozwodzie z Maciejem Kurzajewskim weszła w zupełnie nowy rozdział. I nie ukrywa, że jej to służy.
Na profilu dziennikarki roi się od odważnych stylizacji: sukienki mini eksponujące nogi, zdjęcia z wakacji w bikini, kreacje podkreślające sylwetkę. Smaszcz nie przepada za nieśmiałymi wyborami - i widać to gołym okiem.
Najnowsze zdjęcie to jednak kolejny poziom. Fani w komentarzach nie zostawili suchej nitki - w pozytywnym sensie. "Kobieta Petarda" - napisał ktoś, i ta etykieta przylgnęła do niej na dobre.
53 lata i ani chwili przeproszenia
To, co wyróżnia Smaszcz na tle innych gwiazd w jej wieku, to brak jakiejkolwiek przepraszającej pozy. Nie zasłania się, nie tłumaczy, nie mówi o "zdrowym stylu życia" w każdym wywiadzie. Po prostu publikuje zdjęcie i idzie dalej.
Jej Instagram to konsekwentna kronika pewności siebie - budowanej od momentu, gdy jej małżeństwo z Kurzajewskim oficjalnie się skończyło. Stylizacje są coraz odważniejsze, a komentarze coraz cieplejsze.
Hejterzy, którzy liczyli na kryzys wizerunkowy, mogą poczekać. Smaszcz wróciła ze Stanów i wygląda lepiej niż przed wyjazdem.
Czy 53 to nowe 35? Fani Pauliny zdają się nie mieć wątpliwości. Napiszcie w komentarzach, co myślicie o jej najnowszej stylizacji.










