Tysiąc gości, Madison Square Garden i Stevie Nicks za mikrofonem. Jeśli doniesienia się potwierdzą, Taylor Swift urządzi wesele, przy którym każde inne wypadnie blado.
Zaręczyny były tylko początkiem. Od kiedy pierścionek pojawił się na palcu Taylor Swift, amerykańskie media nie dają za wygraną - i teraz podobno mają konkretne szczegóły. Według relacji "The New York Times" Swift wynajęła Madison Square Garden na kilkudniową imprezę, która ma się rozpocząć już w najbliższy czwartek.
Trzy dni świętowania, tysiąc gości i kameralna kolacja na sto osób
Wedle tych doniesień uroczystości mają mieć dwa oblicza. Już jutro, w czwartek, zaplanowane jest kameralne spotkanie dla stu najbliższych osób. Prawdziwa impreza ruszy w piątek 3 lipca - i będzie to coś zupełnie innego. Na listę gości trafiło podobno aż tysiąc nazwisk, w tym wielu sławnych przyjaciół pary. Travis Kelce, jeden z najlepiej zarabiających zawodników w historii futbolu amerykańskiego, podobno nie szczędził na budżecie.
Swift i Kelce spotykają się od 2023 roku. Zaręczyny ogłoszono niemal rok temu i od tamtej pory fani obu gwiazd nie rozmawiają o niczym innym.
Stevie Nicks zagra na weselu. Źródła to potwierdzają
Najgłośniejszy szczegół całej układanki pochodzi od portali The Rolling Stone i Page Six - według ich źródeł na scenie podczas wesela ma stanąć Stevie Nicks, legenda Fleetwood Mac. Artystka i jej przedstawiciele oficjalnie nie skomentowali tych doniesień. Nicks nie jest jednak przypadkowym wyborem. Swift wielokrotnie wspominała publicznie, ile zawdzięcza starszej koleżance - mówiła o jej radach, wsparciu i wpływie na jej kariery. Zaproszenie jej do zaśpiewania na własnym weselu byłoby gestem równie osobistym, co spektakularnym.
Czy wszystko pójdzie zgodnie z planem? Oficjalnie - cisza. Nieoficjalnie - amerykańskie media są przekonane, że tak. Dla reszty świata pozostaje jedno pytanie: czy ktokolwiek zdoła dorównać temu weselu choćby przez chwilę?



