Skolim ma imponującą willę pełną pokoi, dużą kuchnię, salon godny magazynu wnętrzarskiego i garaż, któremu pozazdrościłby kolekcjonista aut. Artysta латино za pośrednictwem Instagrama pokazuje fanom, że sukces w show-biznesie to nie tylko koncerty - to też mądre decyzje biznesowe.
# Skolim buduje imperium
Skolimu idzie jak nigdy. Jeszcze 10 lat temu grał w "Barwach szczęścia", dziś ma własną stację radiową, sieć domów wypoczynkowych w turystycznych miastach, sklep internetowy i koncertuje po całej Polsce. W październiku zagra w Warszawie na Roztańczonym PGE Narodowym - będzie to jego dziesiąty raz na tej scenie. Bonus? Urodziny padają dzień wcześniej, więc będzie co świętować.
Ale co robi bogaty muzyk w wolnych chwilach? Wraca do domu.
Willa, w której wszyscy mają swoją przestrzeń
Skolimu nie brakuje ambicji, ale także mądrości - wie, że najlepsze inwestycje to te, które przynoszą spokój. Jego posiadłość to nie zwykły dom - to rodzinna fortecy ukryta z dala od zgiełku warszawskiego show-biznesu. Willa ma ogromną powierzchnię, liczne pokoje (każdy domownik ma swoją prywatność), dużą kuchnię i salon, w którym zmieści się cała paczka przyjaciół.
Artysta wielokrotnie pokazywał wnętrza na Instagramie. Szczególnie dumny jest z przydomowej altanki - to tam spędza wolne chwile latem, grilluje i spotyka się ze znajomymi. Otwarte przestrzenie, piękny ogród, wszystko zaplanowane na wygodę.
Garaż jak salon wystawowy
Jeśli chodzi o samochody, Skolim ma smykałkę kolekcjonera. Tuż przy willi postawił pokaźny garaż - miejsce dla swoich ulubionych aut. To nie jest zwykła przystań dla pojazdów, to raczej część wizytówki. Podobnie jak willa, garaż mówi: "Tu mieszka ktoś, kto osiągnął sukces".
Od roli do imperium
Droga Skolima to lekcja dla każdego, kto myśli, że "Barwy szczęścia" to koniec możliwości. Aktor szybko zrozumiał, że jego prawdziwą pasją jest muzyka i biznes. Dziś zarabia nie tylko na koncertach - to dywersyfikacja dochodów, którą polecałby każdy finansista.
Willa, garaż, stacja radiowa, domy wypoczynkowe - to nie przypadek. To efekt pracy, wizji i odwagi, by spróbować czegoś nowego. I choć na Instagramie pokazuje wnętrza domu, najciekawsza część jego historii to ta, którą nie widać na zdjęciach - konsekwencja, która doprowadziła go tutaj.
Co na to fani? Komentarze pod jego postami o domu to zazwyczaj jeden akapit zazdrości i podziwu jednocześnie.




