Sandra Kubicka nie może usiedzieć w miejscu. Ledwie wróciła z Włoch, już wysyła sobie miłosne wiadomości z plaży - tym razem z Czarnogóry, gdzie przylądowała z małym Leonardem i przedsiębiorcą Adamem Zaorskim. Szybko się oswajają?
Trzy osoby, jeden apartament w pięciogwiazdkowym kurorcie Portonovi - Sandra Kubicka znowu zmienia strefę czasową. Po głośnym rozwodzie z Baronem i kilkumiesięcznej przerwie od miłości 31-letnia modelka postanowiła otworzyć serce na nowego faceta. Padło na Adama Zaorskiego, przedsiębiorcę, który - według relacji Kubickiej - świetnie dogaduje się z jej synem.
Wakacyjna rodzinka na Adriatyku
Zaorski zdążył już "awansować" na "step daddy'ego". Na zdjęciach publikowanych przez Kubicką widać go pędzącego na lotnisko z walizkami (cztery walizki dla trójki osób - sezon urlopsowy Sandry to widowisko), a potem relaksującego się w hotelowym pokoju, gdzie przygotował dla Leonardka balonową niespodziankę. Wzruszona mama uwieczniła chwilę na Instagramie.
Sama Kubicka pozuje w czarnym, skąpym bikini i słomkowym kapeluszu, pływając z małym w dziecięcych rękawkach do pływania. Na kolejnych kadrach - z synem na brzegu, z widokiem na adriatyckie góry. Promienie słońca, szczęśliwe miny, morskie bryzgi. Wszystko to wygląda jak materiał reklamowy dla biura podróży.
Tempo zmian w jej życiu
Zledwie kilka miesięcy temu Kubicka siedziała na rozprawie rozwodowej z Baronem, ojcem jej syna. Dziś wysyła SMS-y z plaż, pokazując nowego partnera. To szybkie tempo - ale modelka zdaje się być w dobrym miejscu. Leonardo trzyma się pewnie, mama się uśmiecha, a Adam gra rolę opiekuńczego faceta.
Co na to fani? Czy uważają, że trójka przypomina rodzinę, czy sceptycznie patrzy na tempo zmian?
Czytaj też: Kubicka kilka miesięcy temu rozpowiadała w wywiadach o sławie sprzed ery Instagrama. Teraz sama obsypuje sieć kadrami z każdych wakacji.


