Sanah i jej mąż Stanisław Grabowski zameldowali się w Madrycie na prestiżowym debiucie toru Madring. Para, znana z tego, że niemal nigdy nie pokazuje się razem na publicznych imprezach, tym razem zdecydowała się na wyjątek - i fani motoryzacji dostali biało-czerwony akcent do tego międzynarodowego grona.
Sanah w świecie Formuły 1
Polska królewna popu zameldowała się w padoku nowego toru Madring w Madrycie, gdzie odbył się prestiżowy debiut obiektu. Trasa wyróżnia się 22 zakrętami i przyciągnęła do Hiszpanii tłumy osobistości ze świata sportu i show-biznesu. Wśród gości pojawił się m.in. legendarny piłkarz David Beckham, ale to właśnie Sanah zwróciła szczególną uwagę.
Para bez granic prywatności
Sanah znana jest z przebojów takich jak "Szampan", "Ale jazz!" czy "Nic dwa razy". Na co dzień koncertowe reflektory to jej naturalny element. Tym razem jednak zamieniła muzykę na motoryzację - choć towarzyszył jej najbliższy człowiek, mąż Stanisław. Para niezwykle chroni swoją prywatność i poza wspólnymi występami artystycznymi niezmiernie rzadko pojawia się razem na branżowych ściankach czy publicznych imprezach. Źródła podają, że na kadrach z Madrytu widać, że błysk fleszy speszyła zakochanych, którzy nie są przyzwyczajeni do takiej ekspozycji poza działalnością zawodową.
Kiedy jednak Sanah została zaproszona do samodzielnego pozowania przed obiektywami, na jej twarzy zagościł szeroki uśmiech. Gwiazda prezentowała się fotografom ze swobodą, którą znamy z estrad - tym razem jednak nie na scenie, a w padoku hiszpańskiego toru.
Co na to fani?
Wspólne wyjście pary do Madrytu wzbudza spore zainteresowanie fanów. Rzadko kiedy Sanah i Stanisław pozwalają sobie na publiczne momenty - dlatego każde takie pojawienie się razem jest dla obserwatorów ich życia małym świętowaniem. Tym razem motor zamiast muzyki, ale efekt - wspólne wspomnienie - ten sam.


