Robert Lewandowski podpisał się pod nowym napojem marki DrWitt. Butelka obiecuje brak słodzików i konserwantów - ale skład mówi coś innego. Internauci odkryli na etykiecie Czerwień Allura AC (E129), barwnik azowy, który w Unii Europejskiej wymaga ostrzeżenia: 'Może mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci'.
Lewa twarz, kontrowersyjny napój
Robert Lewandowski to symbol dyscypliny. Od lat Anna Lewandowska buduje imperium zdrowej żywności, a sam kapitan wielokrotnie podkreślał rygorystyczne podejście do menu. Każdy produkt z jego wizerunkiem zyskuje kredyt zaufania rodziców. Nowy napój DrWitt to bomba do tego wizerunku.
Profil Pomysłodawcy - konto specjalizujące się w analizie składów produktów - rozłożył butelkę na czynniki pierwsze. Z przodu producent krzyczał: brak słodzików, brak konserwantów. Ale na odwrocie? Syntetyczny barwnik Czerwień Allura AC (E129).
Co kryje się za kodami?
Czerwień Allura AC to barwnik azowy, który od lat budzi dyskusje w Europie. Zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej producenci MUSZĄ umieścić na opakowaniu ostrzeżenie: 'Może mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci'. Regulacja wynika z badań European Food Safety Authority z 2007 roku, które wskazały na możliwy niekorzystny wpływ na zachowanie najmłodszych.
EFSA nie zakazała barwnika całkowicie - uznała, że nie zwiększa ryzyka nowotworowego ani nie powoduje bezpośrednio ADHD. Ale ostrzeżenie pozostało.
'Nie poświęcił minuty, aby przeczytać'
Administrator Pomysłodawcy padł na kolana ze zdziwienia. 'Czy nikt z jego otoczenia ani on sam po prostu nie odwrócił tej butelki i nie poświęcił minuty, aby przeczytać skład?' - napisano na profilu. Według konta, rodzice w pośpiechu kupujący 'napój z Lewandowskim', ufając jego wizerunkowi, mogą przeoczyć drobny druk ostrzeżenia.
Na profilu padły też sugestie: 'Najlepiej byłoby, gdyby po prostu z niego zrezygnował! Przecież żyjemy w czasach, kiedy piękny, pomarańczowo-czerwony kolor można uzyskać z pomocą naturalnych barwników'.
Lewa w pułapce własnego wizerunku
Kontrowersja wybuchła w mediach społecznościowych. Fani pytają głośno: jak się to ma do słów Lewandowskiego o zatroskaniu kondycją polskich dzieci? Jak do jego reputacji zwolennika zdrowego stylu życia?
Podobno sztab sportowca nie odniósł się do sprawy publicznie. Nasuwa się pytanie - czy Lewandowski w ogóle wiedział, jaki barwnik znajduje się w jego nowym produkcie?
Co na to Robert?
Plotuch czeka na oświadczenie. Czy kapitan reprezentacji Polski wytłumaczy się z tego wyboru? Czy firma DrWitt zmieni skład? Na razie w sieci głośno - i wcale nie pozytywnie.


