Eurowizja 2026 skończyła się, ale dyskusja o polskim głosowaniu trwa w najlepsze. Siedmioro jurorów przyznało Izraelowi maksymalne 12 punktów - i teraz cała Polska chce wiedzieć, kto dokładnie.
Finał 70. edycji Eurowizji dobiegł końca, a Polska już od doby roztrząsa jedną decyzję: nasze jury dało Izraelowi 12 punktów. Representant tego kraju, 28-letni Noam Bettan, ostatecznie zajął drugie miejsce za Bułgarką Darą i jej przebojem "Bangaranga" (516 punktów). Alicja Szemplińska uplasowała się na 12. pozycji.
Kto zasiadał w polskim jury?
W tym roku punkty w imieniu Polski rozdzielało siedem osób. Eliza Orzechowska - związana z Telewizją Polską. Filip Kuncewicz - kompozytor i realizator dźwięku. Jasiek Piwowarczyk - wokalista, zwycięzca 16. edycji "The Voice of Poland". Viki Gabor - od lat jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów młodego pokolenia w Polsce. Staś Kukulski - laureat Nagrody Publiczności w Opolu 2025, który sam startował w tegorocznych preselekcjach do Eurowizji. Wiktoria Kida - znana z udziału w "Mam Talent!". Oraz Maurycy Żółtański - muzyk i producent.
Internet już wydał wyrok
Decyzja jury odbiła się w polskich mediach szerokim echem - delikatnie mówiąc. Komentarze pod relacjami z finału nie pozostawiają złudzeń: część widzów jest wściekła, część broni prawa jury do oceniania wyłącznie muzyki. Wcześniej sama Alicja Szemplińska zabrała głos w sprawie udziału Izraela w konkursie, mówiąc wprost: "Wiemy, kto powinien się wstydzić. Jestem przeciwna wojnie".
Czy siedmioro jurorów oceniało wyłącznie artystyczny poziom występu Noama Bettana? Tego nie wiemy. Wiemy za to, że ich nazwiska już krążą po polskim internecie szybciej niż wyniki głosowania.
Wy jak oceniacie tę decyzję - czysta muzyka czy polityka? Piszcie w komentarzach.



