Fanka dała jej dobrą radę. Pola Wiśniewska wzięła ją - i odparła po swojemu.
Michał Wiśniewski oficjalnie potwierdził powrót do Mandaryny. Internet eksplodował. A piąta żona wokalisty znalazła się nagle w centrum cudzych rad i cudzych scenariuszy - bo fani natychmiast zaczęli kreślić jej przyszłość.
Porównanie, którego Pola nie zamierzała przyjąć w milczeniu
Jedna z internautek postanowiła zabrać głos w imieniu... zdrowego rozsądku. Napisała do Poli wprost: nie rób z siebie kolejnej Smaszcz ani kolejnego Peli. Chodziło oczywiście o głośne publiczne rozliczenia - Paulina Smaszcz przez lata omawiała szczegóły swojego rozstania z Maciejem Kurzajewskim na każdym możliwym forum, Maciej Pela z kolei nie szczędził komentarzy po rozstaniu z Agnieszką Kaczorowską.
"Zasada dwunasta. Z doświadczenia korzystać, a nie powielać schematów. Pani Polu, niech Pani nie robi z siebie kolejnej Smaszcz czy Peli. Za mądra i za inteligentna kobieta z pani. Czerwony nigdy nie był inny" - napisała komentująca pod postem Poli.
Rada była życzliwa. Ale Pola i tak odpowiedziała - bo milczenie w tej sytuacji też byłoby rodzajem odpowiedzi.
"Robię swoje. Idę dalej"
Pola Wiśniewska nie zostawiła komentarza bez reakcji. Odpowiedziała krótko i bez zbędnych dramatów: "Nie mam zamiaru robić z siebie kogoś, kim nie jestem. Robię swoje. Idę dalej".
Trzy zdania. Zero histerii, zero rozliczeń, zero spektaklu. Jak na kogoś, kto właśnie dowiedział się, że mąż wraca do poprzedniej partnerki po 21 latach - to całkiem dużo powściągliwości.
Para jest w trakcie formalnego procesu rozwodowego. Michał Wiśniewski sam potwierdził, że jest znów z Mandaryną - kobietą, z którą rozstał się dwie dekady temu, zanim przyszły kolejne żony i kolejne głośne rozstania.
Pola wyraźnie nie zamierza dorzucać do tego kolejnego rozdziału z gatunku "publiczne pranie brudów". Przynajmniej na razie. Czy to się utrzyma, gdy sprawy sądowe wejdą w ostrzejszą fazę? To już zupełnie inne pytanie.
Co wy na to - da radę utrzymać ten spokój do końca? Napiszcie w komentarzach.


