Siedemset dwadzieścia trzy miliony złotych. Tyle wart jest majątek Roberta i Anny Lewandowskich według wyceny z lutego 2025 roku. Dla porównania - tyle samo kosztuje niejeden klub piłkarski. My w redakcji Plotucha zadajemy sobie pytanie, które chyba wszyscy już cicho myślą: czy Lewandowski-piłkarz to już tylko pretekst, żeby mówić o Lewandowskim-przedsiębiorcy?
Zanim skończy kopać, już wygrał finansowo
Majątek Roberta i Anny Lewandowskich wyceniono na 723 mln zł - podał Sport.pl w lutym 2025 roku. Para znalazła się też w czołówce listy 100 najbogatszych Polaków magazynu "Wprost". To nie są liczby przypadkowego sportowca, który wrzucił kasę w lokatę i czeka na emeryturę.
Już w 2023 roku Lewandowski sprzedał udziały w spółce fotowoltaicznej Hymon - według Wprost mógł na tym zainkasować setki milionów złotych. Setki milionów. Z jednej transakcji. Naszym zdaniem to jest moment, w którym przestajemy mówić o "piłkarzu z biznesem na boku", a zaczynamy mówić o przedsiębiorcy, który przy okazji wciąż gra w piłkę.
Lista firm robi wrażenie - i to nie jest komplement
Polsat Sport policzył w lutym 2024 roku, że portfolio Lewandowskiego obejmuje m.in. Levann (suplementy i żywność, założona razem z Anną w 2021), dom mediowy RL Media, spółki RL Management, LS Investments i PDC Industrial Center 218, a nawet Bio-Lider - firmę produkującą biopreparaty dla rolników. Do tego doszedł startup LESS_, aplikacja do handlu używaną odzieżą, w którą zainwestował według Sportowych Faktów WP w 2024 roku. W lutym 2025 Sport.pl dorzucił do listy Monting Development - spółkę deweloperską.
Nieruchomości? Domy na Majorce, w Monachium i prywatne osiedle na warszawskiej Ochocie.
My nie mówimy, że to źle. Mówimy, że to jest strategia, nie hobby.
"Przygotowuję się do rzeczy po karierze" - i to nas niepokoi
W styczniu 2026 roku Lewandowski powiedział wprost - Polsat Sport cytuje go dosłownie - że "zaczyna przygotowywać się do rzeczy, które będzie mógł robić po zakończeniu kariery piłkarskiej". Szczere wyznanie? Tak. Ale też sygnał, który czytamy bardzo konkretnie: mężczyzna z 723-milionowym majątkiem i kilkunastoma spółkami na koncie nie potrzebuje już boiska, żeby być Lewandowskim.
I tu jest kontrowersja, o której chcemy powiedzieć głośno.
Nasz problem z tym obrazkiem
Lewandowski jest twarzą polskiego sportu od ponad dekady. Kibice przez lata wybaczali mu wszystko - kontrowersyjne transfery, napięcia z kadrą, milczenie w trudnych momentach - bo strzelał gole i wygrywał. Teraz, gdy sam mówi o "przygotowaniach do życia po karierze", naturalnie pojawia się pytanie: od kiedy właściwie ta kariera przestała być na pierwszym miejscu?
Nie twierdzimy, że Lewandowski zaniedbuje piłkę. To byłoby nieuczciwe - wciąż gra na najwyższym poziomie. Ale naszym zdaniem narracja wokół niego zmieniła się nieodwracalnie. Media coraz częściej piszą o jego spółkach niż o golach. Fani komentują wyniki finansowe równie chętnie jak wyniki meczów. A on sam daje do tego pretekst.
To nie jest zarzut. To obserwacja. Robert Lewandowski buduje coś, co przetrwa długo po ostatnim gwizdku sędziego. I robi to z rozmachem, którego żaden polski sportowiec przed nim nie pokazał.
Czy to dobrze dla polskiego futbolu? Napiszcie nam w komentarzach.



