Kayah gra w tym roku pięć dużych plenerów. Bilety już się sprzedają. Nowej płyty nadal nie ma. I właśnie o tym chcemy porozmawiać.
Kayah i Bregović wracają. I dobrze
Jest coś, czego nie da się podrobić. Kayah i Goran Bregović na jednej scenie to jeden z tych duetów, które po prostu działają - i to od ponad dwudziestu lat. Trasa „Huczne Poprawiny 2026" obejmuje pięć plenerowych koncertów: 24 lipca w Opolu (Amfiteatr Tysiąclecia im. Czesława Niemena), 26 lipca w Kielcach (Amfiteatr Kadzielnia), 28 lipca w Warszawie (Letnia Scena Progresji), 30 lipca w Sopocie (Opera Leśna) i 1 sierpnia w Koszalinie (Amfiteatr im. I.J. Paderewskiego). Bilety są w sprzedaży od 12 września 2025 roku przez eBilet, Ticketmaster, Biletynę i Progresja.com.
To naprawdę solidny kalendarz. Do tego dochodzi sierpień - 20 sierpnia Kayah pojawi się w Mrągowie, a jesienią czeka ją jeszcze projekt „Kayah Jazzayah" - 22 listopada w Blugrass Hall w Sopocie. Artystka wyraźnie nie zamierza odpoczywać.
Ale gdzie jest nowa muzyka?
Tu zaczyna się nasz problem. Kayah w 2026 roku gra dużo. Bardzo dużo. Tyle że prawie wyłącznie na repertuarze, który znamy od lat. W dostępnych źródłach nie ma ani słowa o nowym albumie, ani o zapowiedzianych singlach. Zero oficjalnych komunikatów. Cisza.
I nie mówmy sobie, że to normalne. Kayah to artystka z głosem, który potrafi zatrzymać salę w pół sekundy. Kobieta, która udowodniła, że potrafi być i popowa, i jazzowa, i bałkańska - i zawsze na swoich warunkach. Szkoda tego talentu na wieczne poprawiny.
Oczywiście - rozumiemy logikę. Trasa z Bregoviciem to gwarantowany pełny amfiteatr. Sprawdzona formuła, sprawdzona publiczność, sprawdzone przychody. Z biznesowego punktu widzenia trudno się kłócić. Ale my, jako fani polskiej muzyki, mamy prawo chcieć więcej.
Naszym zdaniem: czas na nowy rozdział
Kayah jest w świetnej formie. Głos jej nie uciekł. Klasa też nie. „Jazzayah" w Sopocie w listopadzie to sygnał, że artystka szuka nowych przestrzeni - i to nas cieszy. Ale jeden jazzowy wieczór to za mało, żeby powiedzieć, że coś się zmienia.
Naszym zdaniem Kayah stoi teraz przed dokładnie takim momentem, w którym warto zaryzykować. Nowy album - niekoniecznie z Bregoviciem, niekoniecznie bałkański - mógłby przypomnieć całemu krajowi, że to nie jest artystka-pomnik. To kobieta, która wciąż ma coś do powiedzenia.
Letnie koncerty? Idźcie. Serio - Opera Leśna w Sopocie z Kayah i Bregoviciem to przeżycie, które warto mieć za sobą. Ale po tym lecie czekamy na coś nowego. Kayah - piłka po twojej stronie.



