Piotr Gumulec zawsze stronił od parkietu. Dziś, gdy przed tysiącami ludzi bryluje na kabaretowej scenie, postanowił ostatecznie się przełamać - i to dosłownie. W "Tańcu z gwiazdami" będzie robić to, czego się najbardziej boi.

Dlaczego Guma tańczy?

Piotr Gumulec od jesieni pojawi się w 19. edycji "Tańca z gwiazdami" u boku Julii Suryś. Kabareciarz znany z zespołu "Chyba" przyznał w rozmowie z "Twoim Imperium", że to nie przypadek. "Uznałem, że przyszedł taki moment w życiu, kiedy warto zrobić coś, w czym kompletnie nie czuję się bezpiecznie i komfortowo" - wyznał bez owijania w bawełnę.

Do tej pory taniec nie był jego żywiołem. Guma nie kryje, że nawet w młodości nie błyskał na szkolnych dyskotekach. "Zawsze podpierałem ściany i raczej nieśmiało spoglądałem w kierunku dziewcząt, które mi się podobały. Nie wychodziłem przed szereg. Moja wrodzona nieśmiałość i strach przed nawiązywaniem kontaktów międzyludzkich po prostu mi na to nie pozwalały" - wspomina.

Od nieśmiałości do sceny

Ale coś się zmieniło. Piotr Gumulec odkrył prosty, ale potężny mechanizm: jeśli na co dzień boi się i jest nieśmiały, to wejście na scenę może to zmienić. "Wchodząc na scenę, to ja dyktuję warunki. Wszystko odbywa się na moich zasadach" - tłumaczy artysta.

To właśnie scena stała się jego terapią. Gdzie indziej czuł się skrępowany, tutaj zyskał kontrolę. I teraz postanowił pójść jeszcze dalej - w "Tańcu z gwiazdami" będzie tańczyć przed milionami telewidzów, bez możliwości ukrycia się za tekstem czy żartem.

Fani kabareciarza już zastanawiają się, jak Guma poradzić sobie będzie na parkiecie. Wielu uważa, że może to być jedno z największych zaskoczeń nowej edycji. Czy przełamanie własnych lęków będzie dla niego wystarczające? Już niedługo się okaże.

Co dalej?

Już teraz Gumulec i Julia Suryś relacjonują przygotowania w mediach społecznościowych. Fani liczą na to, że kabareciarz zaskoczy ich nie tylko odwagą, ale i tanecznymi umiejętnościami. A może to będzie jeszcze bardziej osobista walka - nie z konkurencją, ale z samym sobą.