Jerzy Owsiak siedzi w Szkocji, a WOŚP podpisuje kolejne kontrakty. W odpowiedzi na głosy, że fundacja traci grunt pod nogami, Owsiak wydał oficjalny komunikat.

Jerzy Owsiak siedzi w Szkocji, a WOŚP podpisuje kolejne kontrakty. W odpowiedzi na głosy, że fundacja traci grunt pod nogami, Owsiak wydał oficjalny komunikat.

Od kilku tygodni internet zestawia go z influencerem Łatwogangiem, który w ekspresowym tempie zebrał rekordową sumę na cele charytatywne. Część komentatorów zarzucała Owsiakowi, że WOŚP nie dociera do młodych odbiorców i że model fundacji się zestarzał. Owsiak milczał - aż do teraz.

Ze Szkocji prosto do fanów

Założyciel WOŚP przebywa aktualnie za granicą, gdzie odbywa się zjazd sztabów działających poza Polską. Omówiono dalsze kierunki rozwoju fundacji i wyznaczono nowe cele. Owsiak wprost powiedział, że nie zamierza zwalniać.

"Przez cały czas, kiedy byliśmy na zjeździe, fundacja pracowała na wielkich obrotach, ponieważ już realizujemy mnóstwo kontraktów na sprzęt" - napisał w oficjalnym komunikacie.

Krótko i konkretnie - żadnych przeprosin, żadnych porównań z Łatwogangiem. Tylko robota.

Fani odetchnęli z ulgą

Odbiór komunikatu wśród wieloletnich sympatyków WOŚP był jednoznaczny - ulga i entuzjazm. Komentarze pod postem szybko zapełniły się słowami wsparcia. Wielu z nich przyznało, że obawiało się, iż fala krytyki i sukces Łatwoganga mogły Owsiaka zniechęcić.

Nic z tych rzeczy. Po ponad 33 latach tworzenia WOŚP Owsiak wyraźnie dał do zrozumienia, że temat zamknięty - i to po jego myśli.

Czy porównania z Łatwogangiem w ogóle mają sens, skoro oba projekty działają na zupełnie innych zasadach? Dajcie znać w komentarzach.