Zszedł ze sceny finału Must Be The Music 2026 z drugim miejscem, czekiem na 30 tysięcy złotych i singlem, który wychodzi za kilka dni. Po koncercie złapaliśmy go na pięciominutową rozmowę.
Singiel idzie z drukarni już teraz
Piotr Odoszewski - 23-letni wokalista z mazowieckich Łosic - w finale 13. edycji Must Be The Music wypadł tuż za Marcychą. Drugie miejsce, nagroda specjalna jurorów, 30 tysięcy złotych. I jak nam powiedział po koncercie, to dopiero początek.
Pytamy o singla, którego finaliści zapowiadali w przedostatnich odcinkach. Kiedy premiera?
Już pod koniec tego miesiąca.
Czyli za kilka dni. Gracjan Szymczak z naszej redakcji dopytuje, co go najbardziej zaskoczyło w pracy przy dużej telewizyjnej produkcji. Odoszewski mówi bez wahania:
Bo myślę, że cała logistyka. Sam fakt, że to musi być dopięte wszystko na ostatni guzik. Co do minuty, co do sekundy nawet. Każdy po prostu działa nad tym. I sposób organizacji jest to naprawdę czymś, co będę pamiętał na maksa.
Trzydzieści sekund na zmianę scenografii
To moment, który większość widzów przegapia - bo akurat leci reklama. Ale dla finalisty to był rozjeb sceniczny rzeczy, których nigdy wcześniej nie widział z tej strony. Odoszewski opisuje to po prostu:
Szczególnie moment, jak technicy wynoszą jedną scenografię, mają 30 sekund, bo się zaraz skończy reklama, żeby przygotować... Prowadzący prowadzą, a jednocześnie co innego roku. Tak, niesamowite.
Dla porządku: w sobotę 15 maja w finale konkurowali we trójkę - Marcycha, Odoszewski i zespół Imasleep. Trzecie miejsce dla Imasleep, drugie dla Odoszewskiego, główna nagroda - 250 tysięcy plus występ na Polsat Hit Festiwal - dla Marcychy.
"Zaczynam totalnie coś nowego"
Pytamy o to, co zazwyczaj brzmi banalnie. Czy po finale jest poczucie zamknięcia etapu, czy raczej otwarcia nowego rozdziału. I dostajemy odpowiedź, która właściwie definiuje całą jego sytuację:
Ja myślę, że to też się ze sobą nie wyklucza. I cieszę się, że miałem okazję zaśpiewać te utwory, które już wyszły i te nowe, które przyszykowałem też na swoje nowe wydawnictwo. Więc myślę, że do takiej przewrotnie odpowiem, że oba te rzeczy. I zaczynasz coś nowego. I zaczynam totalnie coś nowego.
W praktyce - drugie miejsce w Must Be The Music to wyższy bilet do tego, co i tak już miał zaplanowane. Singiel za kilka dni, nowe wydawnictwo w drodze, ekipa, która teraz wie, kim jest chłopak z Łosic.
A nagroda specjalna jurorów plus 30 tysięcy - to nie są pieniądze, które znikną na czynsz. To są pieniądze, które mogą sfinansować jego pierwszą trasę, jego pierwszy teledysk z prawdziwym budżetem, jego pierwszą płytę z portretem na okładce, którą kupi babcia w Empiku.
Tylko mu kibicować.



