Dwadzieścia sześć lat na scenie i zero hamulców. Neo-Nówka weszła na opolską scenę w sobotni wieczór i w ciągu kilku minut rozłożyła połowę polskiej klasy politycznej.
Kabaret Neo-Nówka miał świętować jubileusz. Świętował - ale przy okazji skwitował całą polską politykę w kilku zdaniach, które natychmiast obiegły sieć.
Nawrocki ćwiczy, Trzaskowski rządził chwilę
Neo-Nówka zaczęła od Rafała Trzaskowskiego. Czas swojego występu porównała do czasu jego prezydentury.
- "Nasz występ będzie trwał około dwóch godzin, czyli tyle ile Trzaskowski był prezydentem. To szybko zleci. Jemu zleciało i wam zleci" - padło ze sceny podczas Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu.
Potem przyszła kolej na Karola Nawrockiego. Kabareciarze stwierdzili, że prezydent miał podobno pojawić się na widowni, ale go zabrakło - bo, jak sugerowali artyści, jest zajęty ćwiczeniami.
- "Dostaliśmy informację, że podobno miał być też Karol na publiczności, ale nie ma go, bo podobno robi klatę czy klatkę. Nie wiem, którą klatkę robi, bo jak ktoś jest starszy to lepiej uważać na Karola" - mówili ze sceny.
Donald i Donald - dwa żarty za cenę jednego
Neo-Nówka nie mogła pominąć dwóch Donaldów. Najpierw Trump i Grenlandia - "trudniejszy żart", jak przyznali sami artyści. Zaraz potem Donald Tusk i rozliczenia z poprzednią władzą.
- "Jeśli chodzi o naszego Donalda, to my w imieniu społeczeństwa chcielibyśmy bardzo serdecznie podziękować za rozliczenia, bo jak oni ich wsadzają do więzień, a jak oni im uciekają. Już się miejsca kończą, więc musimy wysyłać do Stanów. Podejrzewam, że gdyby Donald nie rządził, to już by siedział na Węgrzech" - żartowali kabareciarze.
Na koniec koalicja rządząca dostała swoje. Neo-Nówka porównała "koalicję 15 października" do "koalicji 1 czerwca" - czyli do... dzieci w przedszkolu.
Czy polityczne żarty na festiwalu piosenki to strzał w dziesiątkę, czy jednak nie czas i nie miejsce? Napiszcie w komentarzach.


