Damian Michałowski wreszcie wyszedł z sekretem, który nosił przez lata. Prezenter TVN przyznał się na Instagramie do swojego największego problemu przy fotografowaniu - i wyznanie wywołało uśmiech na twarzach jego fanów.
# Sekret Michałowskiego na jaw
Damian Michałowski od lat zarabia sobie na życie przed kamerą, ale okazuje się, że ma jeden problem, który towarzyszył mu od początku zawodowej drogi. Gwiazdor "Dnia dobry TVN" nigdy nie wiedział, co zrobić ze swoimi rękami podczas sesji zdjęciowych.
Prezenter postanowił wreszcie zdradzić swoją taktykę na dobre fotografie. W zabawny sposób na Instagramie ujawnił swój sprawdzony trick, który ratuje go w każdej sytuacji.
"Sztos, ale stoję"
Michałowski nie krył się ze swoją słabością. "Nigdy nie wiem co zrobić z ręką. Ale... zawsze łapię się za marynarkę! Ale sztos, ale stoję. Właśnie tak wyglądają wszystkie moje zdjęcia..." - wyznał ekranowy partner Pauliny Krupińskiej. Sekret brzmi prosto, ale najwyraźniej działa - każde zdjęcie Michałowskiego wygląda tak samo i to stało się jego charakterystycznym ruchem.
Prezenter podsumował całą sytuację z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru. "Mój najdłużej skrywany sekret właśnie ujrzał światło dzienne" - napisał pod postem, a jego wyznanie na dobre rozbawiło fanów.
Bliscy współpracownicy wiedzą wszystko
Okazuje się, że Paulina Krupińska, z którą Michałowski od lat prowadzi śniadaniówkę, znała ten sekret od dawna. Oboje przyjaźnią się nie tylko w pracy - niedawno spędzili razem wakacje w gronie swoich rodzin.
"Byliśmy razem na wakacjach w dwie rodziny, więc dokładnie wiemy, co się dzieje u Damiana" - mówiła Paulina w rozmowie z portalem. Krupińska dodała, że żaden z nich nie tworzy idealnego małżeństwa, ale właśnie w tej nieidealności tkwi jakaś metoda.
Michałowski tym razem pokazał, że humor i dystans do siebie to najlepszy sposób na świeżość w show-biznesie. Fani "Dnia dobry TVN" mogą teraz oglądać jego zdjęcia ze świadomością, że każde połapanie się za marynarkę to celowy manewr, a nie przypadek.
Co na to fani? Czy po ujawnieniu sekretu będą patrzeć inaczej na zdjęcia Michałowskiego?



