Bilety po 400 zł. Dźwięk jak z telefonu sąsiadki przez ścianę.

Dawid Podsiadło otworzył wielką trasę 'Obrotowy Tour' na Stadionie Śląskim i... coś się nie obróciło jak trzeba. Fani, którzy wydali krocie na bilety, zgłaszali poważne problemy z nagłośnieniem podczas pierwszego koncertu. W social mediach zawrzało: 'Słyszałam lepiej przez telefon', 'Dramat z dźwiękiem', 'Płakałam z innych powodów niż planowałam'.

Mem trafia w klasyczny polski kontrast: wielkie oczekiwania, wielkie pieniądze, wielki stadion i... małe brzmienie. Podsiadło to jeden z największych artystów w Polsce, więc poprzeczka była zawieszona wysoko. Tym bardziej szczypie.

Nikt nie kwestionuje talentu Dawida, ale organizacja pierwszego wieczoru dostała od fanów ocenę, której nie ma w Spotify. Kolejne daty trasy już przed nami, więc jest szansa na poprawę.

[Więcej o reakcjach fanów na Plotuch.pl](#)