Grał tyle kabaretu, że kamera zaczęła go kojarzyć z konferansjerem.

Cezary Pazura to jeden z tych aktorów, których twarz zna cała Polska - ale przez długi czas ta twarz kojarzyła się reżyserom wyłącznie z żartem i wygłupem. Sam Pazura przyznał wprost: szufladka z napisem 'kabareciarz' skutecznie zablokowała mu drzwi do poważnych ról filmowych.

I tu właśnie tkwi serce mema. Bo to nie jest historia o porażce - to historia o tym, jak jeden typ roli może stać się pułapką nawet dla kogoś naprawdę utalentowanego. Publiczność kochała go za śmiech, a branża przestała widzieć w nim cokolwiek poza tym.

Dobre porównanie? Jakbyś przez pięć lat przychodził do pracy w stroju Mikołaja, a potem próbował dostać awans na dyrektora. Nikt nie bierze cię serio, choć ty jesteś ten sam człowiek.

Pazura mówi o tym teraz otwarcie - i to jest właśnie ta szczerość, którą warto docenić. Całą rozmowę znajdziesz w oryginalnym wywiadzie na Plotek.pl.