Showbiz rządzi się swoimi prawami, a im więcej gwiazdek, tym więcej orbit do zderzenia.
Ralph Kaminski poskarżył się publicznie na lodowate przyjęcie ze strony Krysi Prońko. Zanim internet zdążył wyrobić sobie zdanie, w sprawę weszła Majka Jeżowska z tarczą i wyjaśnieniem: znam ją, wiem skąd chłód, nie oceniajcie po powierzchni.
I tu właśnie leży cały dowcip: trójka artystów z trzech różnych epok, jeden viralowy zgrzyt i piosenka, której nikt nie zaplanował. Kaminski śpiewa o uczuciach, Prońko milczy z klasą, a Jeżowska tłumaczy jak mama na wywiadówce.
Mem kpi z tego, że w polskim show-biznesie każda afera musi mieć swojego mediatora, najlepiej z mikrofonem i dorobkiem od 1986 roku.
👉 Więcej na Plotuch.pl



