Meghan Markle paraduje po Londynie. Biżuteria za 180 TYSIĘCY złotych
Księżna Sussexów wybrała się na lunch do Londynu w towarzystwie przyjaciół. Na jej nadgarstkach i szyi błyszczały dodatki warte fortunę - zegarek Cartier, naszyjnik, bransoletka. Razem prawie 180 tysięcy złotych.
Meghan Markle pyka po ulicach Londynu i chyba chce, żeby wszyscy o tym wiedzieli. Zegarek Cartiera za 17 tysięcy, naszyjnik za 84 tysiące, bransoletka za 48 tysięcy - były Księżna Sussexów wychodzi do ludzi jak żywa gablota jubilera.
Lunch ze stylem na miarę Sussexów
Meghan Markle i książę Harry niedawno wrócili do Wielkiej Brytanii i podobno planują dłuższy pobyt. Po cichu, bez medialnego hałasu? Nieee. Bывшая księżna właśnie pokazała się publicznie z fryzjerem George'em Northwoodem, a fotoreporterów miała wokół siebie jak muchę przy miodzie.
I tu zaczyna się najciekawsze. Gdy tylko zauważyła paparazzi, Meghan odsunęła rękaw swetra i celowo wystawiła lewą dłoń do przodu - na której błyszczał zegarek Cartier Tank Française. Cena? Równowartość 17 tysięcy złotych. Ale czekaj, bo to dopiero początek.
Dodatki za majątek
Srednia wypłata Polaka to około 6 tysięcy złotych. Meghan miała na sobie biżuterię, którą wiele osób musiałoby zarabiać przez miesiące. Na szyi - naszyjnik za 84 tysiące. Na ramieniu - torebka Chanel za 27 tysięcy. Na drugiej ręce - bransoletka od Cartier za 48 tysięcy. Razem? 180 tysięcy złotych. Dosłownie.
Samych ciuchów - sukienka, sweter - nie było już tak drogo. Najdroższe były szpilki za równowartość 3,5 tysiąca złotych. Reszta? Zwykła garderoba.
Na widok fotoreporterów Meghan się nie krygowała. Uśmiechała się, posyłała nieśmiałe spojrzenia w stronę kamer, celowo manipulowała ustawą ciała, by biżuteria była widoczna. Czy to przypadek? Chyba wszyscy wiemy, że nie.
Powrót do gry
Była księżna przez lata była postrzegana jako kontrowersyjna figura w mediach. Teraz, gdy wraca do Wielkiej Brytanii, podobnie wie, że każdy ruch będzie obserwowany. Może właśnie dlatego każdy detail - od wyboru fryzjera po zegarek - jest starannie zaplanowany?
Fani Sussexów szybko zareagowali na powrót pary do kraju - gdy tylko pojawili się publicznie, otoczył ich tłum wielbicieli. Tym razem Meghan idzie za ciosem i konsekwentnie pokazuje się w Londynie w pełnym blasku.
Co na to krytycy? Część mediów już oskarża ją o "zaaranżowanie" całej sytuacji dla paparazzi. Inni twierdzą, że to po prostu powrót do normalnego życia. Jedno jest pewne - Meghan Markle zdecydowanie nie zniknęła z radarów. Przeciwnie.